VeloTydzień Ekonomiczny 27 lipca 2026 r.
NAJWAŻNIEJSZE W TYM TYGODNIU
ZAGRANICA:
Najważniejszym wydarzeniem tygodnia będzie środowe posiedzenie Fed. Choć stopy procentowe najprawdopodobniej pozostaną bez zmian, inwestorzy będą analizować, czy w obliczu wyższych cen energii i utrzymującej się presji inflacyjnej FOMC przyjmie bardziej jastrzębi ton. Zmian stóp nie oczekuje się również po posiedzeniach Banku Anglii i Banku Japonii. W centrum uwagi znajdą się także dane o PKB za II kw. 2026 z USA, strefy euro, Niemiec oraz krajów Europy Środkowej, a także lipcowe odczyty inflacji ze strefy euro i amerykański deflator PCE. Rynki pozostaną jednocześnie wrażliwe na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie. Weekendowe zawieszenie działań militarnych przez USA i Iran poprawiło nastroje i obniżyło ceny ropy o ok. 5 proc., jednak utrzymująca się niepewność wokół negocjacji dotyczących Cieśniny Ormuz oraz napięcia w rejonie Morza Czerwonego sprawiają, że geopolityka nadal będzie głównym źródłem zmienności na światowych rynkach.
POLSKA:
Ubiegły tydzień przyniósł umocnienie złotego wobec euro o ok. 2 gr, choć względem dolara krajowa waluta nieznacznie straciła. Wsparciem dla PLN były lepsze od oczekiwań czerwcowe dane z realnej gospodarki, które wzmacniają nasz szacunek wzrostu PKB w II kw. 2026 do ok. 3,8 proc. r/r. Jednocześnie aprecjację ograniczały mocniejszy dolar oraz wzrost cen ropy Brent w okolice 100 USD za baryłkę po eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. W tym tygodniu uwaga rynku skupi się na środowym posiedzeniu Fed, piątkowym odczycie inflacji CPI za lipiec oraz aukcjach obligacji MF i BGK. Oczekujemy, że EUR/PLN pozostanie w przedziale 4,3050–4,34, natomiast rentowności SPW utrzymają się na podwyższonych poziomach (ok. 4,45 proc. dla obligacji 2-letnich i 5,75 proc. dla 10-letnich), czemu sprzyjać będą nowa podaż długu, oczekiwany wzrost inflacji powyżej 3 proc. r/r oraz utrzymujące się ryzyka geopolityczne.
NOWE-STARE CŁA TRUMPA
W zeszłym tygodniu administracja Trumpa ogłosiła cła w wysokości 10–12,5 proc. wobec 60 partnerów handlowych, oparte tym razem na Sekcji 301 Ustawy o Handlu z 1974 roku. Mają one zastąpić globalne cła odrzucone wcześniej w tym roku przez Sąd Najwyższy USA i, w zamierzeniu Białego Domu, być znacznie trudniejsze do prawnego podważenia.
Sektorowa trwałość zamiast doraźnej presji. Administracja Trumpa ogłosiła cła w przedziale 10–12,5 proc. wobec 60 partnerów handlowych, tym razem oparte na Sekcji 301 Ustawy o Handlu z 1974 roku, a nie na wcześniejszych cłach globalnych odrzuconych przez Sąd Najwyższy USA. Nowa podstawa prawna ma być znacznie trudniejsza do podważenia w sądzie niż poprzednia. Poziom ceł jest zbliżony do dotychczasowej globalnej stawki bazowej 10 proc. obowiązującej od ubiegłego roku, obowiązują szerokie wyłączenia (m.in. dla surowców krytycznych), a nowe cła nie kumulują się z innymi już nałożonymi. W efekcie, decyzja nie powinna wywołać wstrząsów rynkowych ani istotnie zakłócić globalnego handlu – to raczej uporządkowanie i skonsolidowanie roku wyjątków i korekt niż nowa fala eskalacji.
Zachowanie dotychczasowych umów, ale z zastrzeżeniem. Biuro Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych zapowiedziało utrzymanie indywidualnych porozumień zawartych z częścią krajów po ubiegłorocznym „Dniu Wyzwolenia”, w tym z UE i Japonią. Jednocześnie, te ustalenia mogą zostać ponownie podważone przy kolejnych decyzjach o wyższych stawkach, które prawdopodobnie podniosą je powyżej obecnego poziomu 10–12 proc. Długa lista wyjątków krajowych utrudnia jednoznaczne wskazanie wygranych i przegranych tej rundy, sama stawka bazowa może znaczyć mniej niż zakres wyłączeń, a oszacowanie realnej wartości tych ulg dla poszczególnych krajów zajmie dłuższy czas.
Unia Europejska wychodzi na tym relatywnie korzystnie. Wiele unijnych produktów może zobaczyć obniżkę cła z 15 proc. (uzgodnionych w zeszłym roku w Turnberry w Szkocji) do 10 proc. Przy względnej stabilizacji stawek celnych punkt ciężkości przesuwa się teraz na trudniejszą materię: wdrożenie licznych kwestii pozataryfowych zapisanych w porozumieniu oraz dalsze redukcje ceł w konkretnych sektorach, takich jak stal czy wina i alkohole. Kwestie pozataryfowe obejmują m.in. wzajemne uznawanie certyfikatów i norm technicznych, procedury celne, standardy bezpieczeństwa żywności i chemikaliów oraz dostęp do zamówień publicznych – obszary historycznie trudniejsze do uzgodnienia niż same taryfy.
Deklarowanym uzasadnieniem ceł jest walka z pracą przymusową, ale realnym celem wydają się Chiny. Formalnie nowe cła Sekcji 301 mają skłonić kraje do rezygnacji z importu towarów wytwarzanych z użyciem pracy przymusowej, zjawiska dobrze udokumentowanego w chińskim regionie Xinjiang, gdzie dotyka ono mniejszość ujgurską. W praktyce mechanizm ten może stanowić subtelny, pośredni sposób ograniczenia przychodów eksportowych Chin przez tworzenie zachęt ekonomicznych do przenoszenia handlu poza Chiny w zamian za lepszy dostęp do rynku amerykańskiego. To w istocie powrót do tradycyjnej, opartej na przesłankach moralnych polityki handlowej, po jaką Stany Zjednoczone sięgały cyklicznie od ponad stu lat.
Konstrukcja ceł ma jednak słabe punkty prawne, które mogą zostać zaskarżone. Choć sądy nigdy wcześniej nie uchyliły cła nałożonego na podstawie Sekcji 301, obniżone stawki dla krajów, z którymi USA mają już umowy handlowe, a nie te stosujące zakazy pracy przymusowej, mogą posłużyć jako argument, że dochodzenia w istocie nie dotyczyły pracy przymusowej. Przykładem jest Szwajcaria, mająca surowe regulacje antyimportowe wobec towarów z pracy przymusowej, a mimo to obłożona wyższym cłem niż Kambodża, silnie powiązana gospodarczo z Chinami. Rząd najpewniej argumentować będzie, że szwajcarskie regulacje są niewystarczające, ale sąd może takiego rozumowania nie uznać za wiarygodne.
CO Z TEGO WYNIKA DLA POLSKI I EUROPY
Dla Polski, jako gospodarki silnie zintegrowanej z unijnym łańcuchem eksportowym, obniżka amerykańskiego cła na produkty z UE z 15 do 10 proc. to wymierna, choć umiarkowana ulga, zwłaszcza dla sektorów eksportowych powiązanych z niemieckim przemysłem. Kluczowe ryzyko przesuwa się jednak z samej stawki celnej na nieprzewidywalność reżimu: zapowiedziane przyszłe podwyżki mogą objąć również obecnie chronione porozumienia, a spory o stal, wino i alkohole pozostają otwarte. Dla Europy jako całości sygnał jest dwojaki, z jednej strony względna stabilizacja handlowa daje przestrzeń na domykanie kwestii pozataryfowych z Waszyngtonem, z drugiej narastająca presja USA na odcinanie Chin od rynku amerykańskiego zwiększa ryzyko, że nadwyżki chińskiego eksportu przemysłowego (stal, pojazdy elektryczne, panele słoneczne) zostaną przekierowane właśnie na rynek europejski, co już dziś skłania Brukselę do rozważania własnych instrumentów ochronnych wzorowanych na Sekcji 301. Unia będzie musiała szybciej budować swoją obronę przez chińską nadprodukcją.
Informacje i zastrzeżenia: Niniejszy materiał („Materiał”) ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy - Kodeks cywilny, ani rekomendacji do zawarcia transakcji kupna, sprzedaży lub innego rodzaju przeniesienia któregokolwiek instrumentu finansowego. Bank dołożył wszelkich racjonalnych i niezbędnych starań, aby informacje zamieszczone w Materiale były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. Informacje zawarte w Materiale nie mogą być traktowane jako propozycja nabycia którychkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego lub podatkowego ani jako forma świadczenia pomocy prawnej. Prognozy oraz dane zawarte w Materiale nie stanowią zapewnienia uzyskania określonych wyników jakichkolwiek transakcji finansowych ani przyszłych cen którychkolwiek instrumentów finansowych. Materiał nie stanowi badania inwestycyjnego ani publikacji handlowej w rozumieniu Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Bank i jego spółki (podmioty) zależne oraz pracownicy tych podmiotów mogą być zainteresowani zawarciem lub być stroną transakcji finansowych, w tym zawartych na instrumentach finansowych, których wynik jest uzależniony od czynników (danych i informacji) wymienionych w Materiałach.
Administratorem danych osobowych jest VeloBank S.A. z siedzibą w Warszawie (00-843) Rondo Ignacego Daszyńskiego 2 C (Bank). Dane kontaktowe Banku: VeloBank S.A., Rondo Ignacego Daszyńskiego 2 C, 00-843 Warszawa, telefon: 664 919 797, formularz: https://www.velobank.pl/kontakt/formularz-kontaktowy. Dane kontaktowe Inspektora Ochrony Danych: iod@velobank.pl. Bank przetwarza dane osobowe w odpowiedzi na zainteresowanie otrzymywaniem raportów analitycznych (art. 6 ust. 1 lit. a RODO - Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE). Masz prawo do żądania od Banku dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, jak również prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia danych. Masz prawo do wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. W razie jakichkolwiek pytań lub sugestii skontaktuj się z nami.
