VeloTydzień Ekonomiczny 24 sierpnia 2026 r.

24.08.2026

NAJWAŻNIEJSZE W TYM TYGODNIU

ZAGRANICA:

W centrum uwagi rynków globalnych znajdzie się w tym tygodniu sympozjum Fed w Jackson Hole, szczególnie piątkowe wystąpienie K. Warsha, które może dostarczyć wskazówek zarówno co do reakcji banku centralnego na słabsze dane z gospodarki przy nadal podwyższonej inflacji, jak i kierunku zmian w funkcjonowaniu Fed. Kluczowym odczytem makroekonomicznym będzie środowy deflator PCE za lipiec – oczekiwane jest niewielkie wyhamowanie inflacji do 3,6% r/r z 3,7% w czerwcu. Poznamy również dochody i wydatki Amerykanów oraz kolejną rewizję dynamiki PKB w II kw. W piątek opublikowana zostanie wstępna informacja o corocznej rewizji danych o zatrudnieniu NFP, która może mieć istotne znaczenie dla oceny kondycji amerykańskiego rynku pracy. W Europie uwagę przyciągnie indeks Ifo dla Niemiec, który powinien wzrosnąć w ślad za poprawą innych wskaźników koniunktury, oraz decyzja węgierskiego MNB, gdzie oczekujemy obniżki stóp o 25 pb, do 5,50%. W ubiegłym tygodniu dolar wyraźnie się osłabił pod wpływem słabszych danych z USA i ograniczenia oczekiwań na wrześniową podwyżkę stóp Fed. EURUSD wzrósł w okolice 1,1680, a USDPLN zbliżył się do technicznego wsparcia na 3,6850. Jednocześnie globalny rynek długu pozostawał pod presją wzrostu premii terminowej, ryzyk fiskalnych i wysokich cen surowców energetycznych.

POLSKA:

Na krajowym rynku kluczowym wydarzeniem tygodnia będzie piątkowa publikacja projektu budżetu państwa na 2027 r., która pokaże, na ile rząd zamierza ograniczyć nierównowagę fiskalną w porównaniu z 2026 r. Oczekujemy jedynie minimalnej konsolidacji, co w połączeniu z ostrzeżeniami Fitch dotyczącymi szybkiego wzrostu długu może utrzymywać podwyższoną premię za ryzyko na krajowym rynku długu. Dziś poznamy dane o sprzedaży detalicznej za lipiec oraz podaży pieniądza M3, a jutro Biuletyn Statystyczny. W ubiegłym tygodniu złoty osłabił się o niespełna 1 gr wobec euro, do okolic 4,31, jednocześnie zyskując około 3 gr wobec dolara. Decyzja Fitch o utrzymaniu ratingu Polski na poziomie A- z negatywną perspektywą była neutralna dla złotego, choć ostrzeżenie przed brakiem wiarygodnej konsolidacji fiskalnej może ograniczać przestrzeń do jego umocnienia. W tym tygodniu oczekujemy stabilizacji EURPLN w przedziale 4,30–4,32, natomiast USDPLN może przełamać wsparcie w pobliżu 3,6850, otwierając technicznie drogę w kierunku 3,64. Na rynku SPW pozostaje natomiast ryzyko utrzymania wysokich rentowności. Dopóki nie pojawią się wyraźne sygnały deeskalacji na Bliskim Wschodzie i spadku cen ropy, globalna presja na długi koniec krzywych oraz krajowe ryzyka fiskalne będą ograniczać potencjał do trwałego spadku rentowności.

DEMOGRAFIA KONTRA AI W PERSPEKTYWIE 2100 ROKU

Demografia będzie jednym z najważniejszych ograniczeń światowego wzrostu w drugiej połowie XXI wieku, ale rozwój AI może w dużej mierze zmienić skalę tego problemu. Nie oznacza to jednak, że technologia automatycznie rozwiąże problem starzenia się społeczeństw.  Nowy raport NBER jest jedną z najbardziej kompleksowych prób odpowiedzi na pytanie, jak starzenie się społeczeństw i rozwój sztucznej inteligencji mogą zmienić światową gospodarkę do 2100 roku. Model obejmuje 17 regionów, ponad 150 krajów i 99% światowej populacji. Autorzy łączą w nim prognozy demograficzne ONZ z różnymi założeniami dotyczącymi rozwoju AI, dzietności, migracji, produktywności, emerytur i polityki podatkowej.

Trzy scenariusze technologiczne. Autorzy testują trzy warianty rozwoju technologicznego, różniące się przede wszystkim tempem wzrostu udziału kapitału w dochodzie USA.

1. Scenariusz bazowy. Udział kapitału w USA rośnie z 34% w 2017 r. do 37% w 2050 r. W 2100 r. udział poszczególnych regionów w światowym PKB wygląda następująco: USA – 14,4%, Chiny – 14,9%, MENA – 13,3%, WEU (Europa Zachodnia wraz z Polską) – 12,2%, Indie – 11,8%, Japonia/Korea Południowa/Hongkong – 6,0%, Afryka Subsaharyjska – 3,9%, Rosja – 1,8%.

2. Accelerating AI. Tempo wzrostu udziału kapitału i wysoko wykwalifikowanej pracy jest czterokrotnie szybsze niż historycznie, a udział kapitału w USA sięga 44% w 2050 r. Przewaga USA nad Chinami pozostaje jednak niewielka: w 2100 r. oba kraje odpowiadają odpowiednio za 16,7% i 16,0% światowego PKB. Wynika to z założenia, że obie gospodarki niemal równocześnie wdrażają technologię „frontier”. Globalne PKB jest w tym wariancie o 6,3% wyższe niż w scenariuszu bazowym i sięga 816 bln USD wobec 767,5 bln USD.

3. Transformative AI (TAI). To scenariusz najbardziej radykalny. Ekspansja technologii kapitałochłonnej jest dziesięciokrotnie szybsza niż historycznie, a udział kapitału w dochodzie USA sięga 60% już w 2050 r. W tym wariancie przewaga Stanów Zjednoczonych staje się wyraźna: USA odpowiadają za 25,3% światowego PKB, podczas gdy udział Chin wynosi 16,9%. Największym przegranym jest Afryka Subsaharyjska, której udział spada z 3,9% do 2,4%, ponieważ region ten wolniej wdraża nowe technologie. Jednocześnie skala dodatkowego wzrostu jest ogromna, ale pojawia się z opóźnieniem. Globalne PKB w 2100 r. jest o 22,7% wyższe niż w scenariuszu bazowym i sięga 941,7 bln USD. Do 2050 r. gospodarka jest jednak większa tylko o około 2%. Powodem jest gwałtowny wzrost popytu na kapitał, który podnosi globalną stopę zwrotu z około 1,6% do 6,0–7,4%.

To prowadzi do jednego z najciekawszych wniosków raportu: transformacja technologiczna może być tak głęboka, że obecne systemy podatkowe przestają być adekwatne do struktury gospodarki. Jeżeli ciężar podatkowy pozostanie w dużej mierze po stronie pracy, a nie zostanie przesunięty w stronę konsumpcji i kapitału, stawki podatków od pracy w Europie Zachodniej i Chinach musiałyby zbliżyć się do 100%. To pokazuje, że AI nie jest wyłącznie pytaniem o produktywność. Jest również pytaniem o przyszłą konstrukcję systemu podatkowego i finansów publicznych.

Dzietność i migracja jako czynniki układu sił. Zmiany dzietności mają bardzo nierównomierne konsekwencje dla poszczególnych gospodarek. Dalszy spadek dzietności powoduje, że USA, MENA i WEU zwiększają swój udział w światowym PKB – odpowiednio do 16,5%, 14,3% i 12,8%. Wynika to z tego, że ich zasoby pracy kurczą się wolniej niż w innych regionach, dzięki migracji albo łagodniejszemu spadkowi dzietności.Największym przegranym są natomiast Chiny. Ich udział w światowym PKB spada z 14,9% do 11,3%. Tracą również Indie oraz region Japonii, Korei Południowej i Hongkongu.

W długim okresie liczba ludzi może być dla gospodarki równie ważna jak liczba robotów. Właśnie dlatego migracja okazuje się w tym modelu niemal równie istotna jak dzietność. Model zakłada trwały napływ netto do USA na poziomie około 1,3 mln osób rocznie w drugiej połowie stulecia. Bez migracji od 2025 r. populacja Stanów Zjednoczonych w 2100 r. wyniosłaby 268 mln zamiast 421 mln. Udział USA w światowym PKB spadłby wówczas z 14,4% do 9,2%, podczas gdy udział Chin wzrósłby do 15,9%. Pozorny remis USA–Chiny w scenariuszu bazowym nie zależy wyłącznie od technologii. W równym stopniu zależy od tego, czy Stany Zjednoczone będą potrafiły przyciągać ludzi, którzy tę technologię będą tworzyć i wykorzystywać. Polityka migracyjna staje się więc elementem polityki gospodarczej i konkurencyjności państwa. W wariancie niskiej dzietności światowa populacja osiąga szczyt już w 2052 r., na poziomie 8,6 mld osób, a następnie spada do 6,7 mld w 2100 r. Oznacza to spadek o około 30% względem scenariusza bazowego. Co ciekawe, Europa Zachodnia relatywnie niewiele na tym traci. Jej udział w światowym PKB nawet nieznacznie rośnie – z 12,25% do 12,79%. Nie oznacza to oczywiście, że europejska demografia przestaje być problemem. Wynika to przede wszystkim z tego, że inne regiony, a przede wszystkim Chiny, kurczą się jeszcze szybciej.

Polska i Europa Wschodnia. WEU, czyli szeroko zdefiniowany region obejmujący Europę Zachodnią i Polskę, liczył 468 mln mieszkańców w 2017 r. Do 2050 r. liczba ta spada do 450 mln, a do 2100 r. do 382 mln, czyli o około 18%.Dzietność pozostaje wyraźnie poniżej poziomu zastępowalności pokoleń: wynosi 1,54 w 2017 r., 1,50 w 2050 r. i 1,59 w 2100 r.Udział WEU w globalnym PKB spada z 17,1% w 2017 r. do 13,5% w 2050 r. i 12,2% w 2100 r. Wzrost gospodarczy zwalnia z 2,3% rocznie w pierwszej połowie okresu do 1,6% rocznie w drugiej. Nie oznacza to jednak stagnacji. Europa nadal rośnie, tylko wyraźnie wolniej niż średnia światowa.Dla Polski ma to szczególne znaczenie. Mamy jedną z najniższych dzietności w Unii Europejskiej, a jednocześnie relatywnie szybko rosnące koszty pracy i starzejącą się populację. Oznacza to presję zarówno na rynek pracy, jak i na finanse publiczne. W praktyce coraz większa część wzrostu produktywności będzie musiała pochodzić z inwestycji, automatyzacji i technologii, a nie z powiększania zasobu pracy.

Finanse publiczne i emerytury. Zmiany demograficzne szczególnie mocno widać w finansach publicznych. Przy założeniu stabilnych świadczeń emerytalnych w relacji do PKB per capita stawka składki na ubezpieczenia społeczne w Europie Zachodniej rośnie z 23,8% w 2017 r. do 40,1% w 2050 r. i 42,5% w 2100 r.  Całkowite obciążenie fiskalne – obejmujące podatki dochodowe, podatki konsumpcyjne i składki – rośnie natomiast z 46,4% do 56,7% dochodu. To najwyższy poziom spośród wszystkich analizowanych regionów.Dla porównania, w USA całkowite obciążenie fiskalne rośnie z 38,3% do 47,0%, a dla całego świata z 31,4% do 40,8%.To pokazuje, że demografia nie jest tylko problemem społecznym. Jest również problemem podatkowym. Jeżeli coraz mniej pracujących ma finansować coraz większą liczbę emerytów, utrzymanie dotychczasowego poziomu świadczeń będzie wymagało albo wyższych podatków i składek, albo większej produktywności, albo większego udziału innych źródeł dochodów państwa.

AI jako szansa dla Europy.  Europa nie jest w tej historii skazana na przegraną. Jej obecna sytuacja może sprzyjać szybkiej automatyzacji. Jeżeli Europa wdroży technologię niemal tak szybko jak USA, w scenariuszach bazowym i Accelerating AI osiąga poziom technologiczny odpowiadający TAI już w 2022 r. Dla porównania Chiny osiągają ten poziom dopiero w 2042 r., a Europa Wschodnia w 2063 r. Wysoka produktywność i relatywnie wysokie koszty pracy sprawiają, że automatyzacja może być w Europie szczególnie opłacalna. Dlatego mimo niekorzystnej demografii region ma mocną pozycję startową. Problem polega na tym, że sama dostępność technologii nie wystarczy. Konieczne jest jej szybkie wdrażanie przez firmy, odpowiednie inwestycje w infrastrukturę, kompetencje pracowników oraz zmiany regulacyjne i podatkowe.Gwałtowny spadek udziału pracy w dochodzie przy systemie emerytalnym opartym na składkach dodatkowo pogłębia presję podatkową. Wymusza to przesunięcie ciężaru finansowania państwa w stronę konsumpcji i kapitału. To może być jeden z najważniejszych dylematów polityki gospodarczej w drugiej połowie XXI wieku.

Wschodnie sąsiedztwo Polski. Jeszcze bardziej radykalne zmiany dotyczą regionu na wschód od Polski, obejmującego Białoruś, Mołdawię, Ukrainę i Serbię. Jego populacja ma skurczyć się z 73 mln osób w 2017 r. do zaledwie 28 mln w 2100 r., czyli o około 62% Dzietność spada do 1,24 już w 2050 r., a udział regionu w światowym PKB zmniejsza się z 0,8% do 0,5%. Punkt wyjścia tego regionu jest przy tym znacznie słabszy technologicznie. TFP wynosi zaledwie 35,6% poziomu USA, a adopcja AI następuje znacznie później niż w Europie Zachodniej. Dla Polski może to oznaczać trwałe przesunięcie gospodarczego środka ciężkości kontynentu na zachód i południe. Na wschodniej i południowej granicy Polski może w przyszłości powstać obszar charakteryzujący się jednocześnie malejącą populacją, słabszą produkcją i rosnącą luką technologiczną. Depopulacja nie musi być tylko problemem wewnętrznym państwa. Jeżeli dotyczy całych regionów, zmienia również geografię gospodarki, przepływy kapitału, znaczenie rynków konsumenckich i atrakcyjność inwestycyjną poszczególnych części kontynentu.

PODSUMOWANIE

Pozycja USA i Chin w 2100 r. nie jest przesądzona. W zależności od scenariusza udział USA w światowym PKB waha się od 9,2% do 25,3%, a Chin od 11,3% do 16,9%. Scenariusz bazowy, w którym oba kraje są bardzo blisko siebie, jest więc tylko jednym z możliwych wariantów. Ostateczny układ sił zależy nie tylko od tempa rozwoju AI, ale również od polityki migracyjnej i zdolności poszczególnych gospodarek do przyciągania ludzi. Europa nie musi być największym przegranym zmian demograficznych. Europa Zachodnia wraz z Polską, traci około 18% ludności, a jego udział w światowym PKB spada z około 17% do 12%. Relatywnie nie jest to jednak tak zły wynik, jak mogłoby się wydawać, ponieważ inne regiony kurczą się jeszcze szybciej. Kluczowe będzie jednak to, czy Europa wykorzysta swoją przewagę w zakresie produktywności, kapitału i kosztów pracy do szybkiej automatyzacji gospodarki. Dla Polski najważniejsze będą trzy zdolności: przyciąganie pracowników z zagranicy, reforma finansowania systemu emerytalnego oraz szybkie wykorzystanie AI i automatyzacji. Każdy z tych elementów działa na inny sposób. Migracja zwiększa zasób pracy, automatyzacja pozwala zwiększać produkcję mimo mniejszej liczby pracowników, a reforma systemu emerytalnego ogranicza ryzyko, że starzenie się społeczeństwa doprowadzi do nadmiernego wzrostu obciążeń podatkowych.

 

Informacje i zastrzeżenia: Niniejszy materiał („Materiał”) ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy - Kodeks cywilny, ani rekomendacji do zawarcia transakcji kupna, sprzedaży lub innego rodzaju przeniesienia któregokolwiek instrumentu finansowego. Bank dołożył wszelkich racjonalnych i niezbędnych starań, aby informacje zamieszczone w Materiale były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. Informacje zawarte w Materiale nie mogą być traktowane jako propozycja nabycia którychkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego lub podatkowego ani jako forma świadczenia pomocy prawnej. Prognozy oraz dane zawarte w Materiale nie stanowią zapewnienia uzyskania określonych wyników jakichkolwiek transakcji finansowych ani przyszłych cen którychkolwiek instrumentów finansowych. Materiał nie stanowi badania inwestycyjnego ani publikacji handlowej w rozumieniu Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Bank i jego spółki (podmioty) zależne oraz pracownicy tych podmiotów mogą być zainteresowani zawarciem lub być stroną transakcji finansowych, w tym zawartych na instrumentach finansowych, których wynik jest uzależniony od czynników (danych i informacji) wymienionych w Materiałach.

Administratorem danych osobowych jest VeloBank S.A. z siedzibą w Warszawie (00-843) Rondo Ignacego Daszyńskiego 2 C (Bank). Dane kontaktowe Banku: VeloBank S.A., Rondo Ignacego Daszyńskiego 2 C, 00-843 Warszawa, telefon: 664 919 797, formularz: https://www.velobank.pl/kontakt/formularz-kontaktowy. Dane kontaktowe Inspektora Ochrony Danych: iod@velobank.pl. Bank przetwarza dane osobowe w odpowiedzi na zainteresowanie otrzymywaniem raportów analitycznych (art. 6 ust. 1 lit. a RODO - Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE). Masz prawo do żądania od Banku dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, jak również prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia danych. Masz prawo do wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. W razie jakichkolwiek pytań lub sugestii skontaktuj się z nami.