VeloTydzień Ekonomiczny 2 marca 2026 r.

NAJWAŻNIEJSZE W TYM TYGODNIU
ZAGRANICA:
Rozpoczęta w weekend interwencja zbrojna Stanów Zjednoczonych i Izraela w Iranie znalazła się w centrum uwagi globalnych rynków finansowych, wywołując wyraźny wzrost awersji do ryzyka. Podczas sesji azjatyckiej główne indeksy giełdowe spadły o blisko 2%, rentowności obligacji skarbowych obniżyły się o ok. 5 pb., a kurs EURUSD zniżkował w okolice 1,1750. Kapitał płynie w kierunku bezpiecznych przystani – dolara, franka szwajcarskiego, złota i długu skarbowego. Szczególnie silna reakcja widoczna jest na rynku surowców: cena złota wzrosła w pobliże 5400 USD/troz, a ropa Brent zdrożała o 7% do 78 USD/b (momentami przekraczając 82 USD/b). Inwestorzy obawiają się eskalacji konfliktu oraz potencjalnej blokady Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20% globalnych dostaw ropy i LNG, co w skrajnym scenariuszu mogłoby wynieść ceny ropy nawet w okolice 140–200 USD/b. W tle napięć geopolitycznych napływać będą również dane makro: w USA kluczowy będzie piątkowy raport z rynku pracy (oczekiwany wzrost zatrudnienia o ok. 120 tys.), który w połączeniu z podwyższoną inflacją może oddalić perspektywę obniżek stóp przez Fed. W strefie euro uwagę przyciągną wstępne dane o inflacji HICP (wt.) oraz finalny odczyt PKB za IV kw. 2025 (pt.).
POLSKA:
Złoty w ubiegłym tygodniu pozostawał stabilny, jednak początek nowego tygodnia przyniósł umiarkowane osłabienie w reakcji na wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Kurs USDPLN wzrósł powyżej 3,60, a CHFPLN zbliżył się do 4,68, przy jednoczesnym spadku EURUSD w okolice 1,1750. W horyzoncie najbliższych dni kluczowy pozostanie rozwój sytuacji geopolitycznej – ewentualna eskalacja konfliktu i utrzymująca się presja na rynku energii mogą sprzyjać dalszemu odpływowi kapitału z rynków wschodzących, w tym z Polski. W kraju inwestorzy skupią się na dzisiejszym odczycie PMI dla przemysłu oraz szczegółowych danych o PKB za IV kw. 2025, jednak najważniejszym wydarzeniem będzie posiedzenie RPP. Oczekujemy obniżki stóp procentowych o 25 pb do 3,75%, przy wyraźnym obniżeniu ścieżki inflacji w marcowej projekcji. Decyzja ta, w dużej mierze wyceniona przez rynek, powinna mieć neutralny wpływ na złotego, natomiast krajowy rynek długu może korzystać zarówno z globalnego spadku rentowności, jak i oczekiwań na dalsze luzowanie polityki pieniężnej.
SKUTKI EPICKIEJ FURII USA I IZRAELA
28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael uruchomiły Operację Epic Fury, zakrojony na bezprecedensową skalę atak lotniczy i morski wymierzony w kluczowe instytucje Islamskiej Republiki Iranu: infrastrukturę nuklearną, arsenał balistyczny, siły IRGC oraz przywódców politycznych i wojskowych reżimu, w tym Najwyższego Przywódcę Alego Chameneia. Reakcja Teheranu nastąpiła błyskawicznie: Iran ostrzelał bazy USA w regionie Zatoki Perskiej, a ruch statków w Cieśninie Ormuz uległ poważnym zakłóceniom.
Szok surowcowy: ropa, gaz i żywność. Pierwszym i najszybszym kanałem transmisji jest rynek ropy naftowej. Cieśnina Ormuz to wąskie gardło globalnej logistyki energetycznej — przepływa przez nią około 17–21 milionów baryłek dziennie, stanowiąc blisko jedną piątą światowego zużycia ropy. Już w pierwszych godzinach operacji armatorzy zaczęli wstrzymywać tranzyt, a ubezpieczyciele morskich cargo drastycznie podwyższali stawki za ryzyko wojenne. Nawet częściowe ograniczenie przepustowości szlaku o 20–30% oznacza dla rynków natychmiastowe przełożenie na ceny spot.
Atakami objęto irańskie bazy morskie związane z potencjalną próbą zamknięcia Cieśniny, jednak Iran dysponuje bronią asymetryczną: minami morskimi, dronami i szybkimi łodziami uderzeniowymi zdolnymi zakłócić żeglugę nawet w przypadku dalszego degradowania jego sił zbrojnych. Ceny ropy Brent mogą w krótkim terminie wzrosnąć o 20-40 USD za baryłkę powyżej poziomów sprzed operacji, a ceny gazu LNG, szczególnie istotne dla Europy wciąż uzależnionej od importu, podążą podobną ścieżką. Efekt drugiej rundy dotknie ceny żywności: nawozy azotowe produkowane z gazu ziemnego zdrożeją, transmitując wzrost kosztów na globalny łańcuch dostaw zbóż.
Rynki finansowe: ucieczka do bezpieczeństwa i presja inflacyjna.
Szok surowcowy przekłada się natychmiast na rynki finansowe przez dwa mechanizmy: wzrost oczekiwań inflacyjnych i ucieczkę do aktywów safe haven. W najpewniejszym scenariuszu, mamy konflikt intensywny, ale ograniczony w czasie, inwestorzy kupują złoto, dolara, franki szwajcarskie i obligacje skarbowe USA, sprzedając aktywa rynków wschodzących, akcje spółek energochłonnych oraz waluty krajów importujących ropę.
W scenariuszu przedłużającego się konfliktu mechanizm komplikuje się: rosnące rentowności obligacji skarbowych USA mogą ograniczyć decyzyje o obniżkach banków centralnych przez wprowadzoną niepewność co do ścieżki inflacji. Rynki kredytowe reagują wzrostem spreadów, szczególnie w sektorze energetycznym i transporcie morskim, a dostępność finansowania dla firm z ekspozycją na region Zatoki Perskiej drastycznie się zawęża.
Gospodarka europejska ma dużą wrażliwość energetyczną. Europa pozostaje strukturalnie wrażliwa na szoki energetyczne z Bliskiego Wschodu, mimo znaczącego wysiłku dywersyfikacji zapoczątkowanego po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Kontrakty LNG z USA, Katarem i Australią zastąpiły znaczną część rosyjskiego gazu rurociągowego, jednak ceny tych kontraktów, zwłaszcza tych z klauzulami indeksowanymi do rynku spot, natychmiast odzwierciedlą szok z Cieśniny Ormuz. Katar, jeden z kluczowych dostawców LNG dla Europy, graniczy z obszarem aktywnych działań wojennych, a irańskie rakiety trafiły już w cele na terytorium ZEA.
Dla największych gospodarek strefy euro, Niemiec i Francji, wzrost cen energii w połączeniu z osłabieniem popytu globalnego stanowi zagrożenie recesyjne. Niemcy, wciąż borykające się z restrukturyzacją przemysłu ciężkiego po wcześniejszych kryzysach energetycznych, są szczególnie narażone: energochłonne branże: petrochemia, stal, szkło, ceramika, odczują podwójny cios wyższych kosztów i kurczącego się popytu. Europejskie giełdy reagują spadkami, szczególnie w sektorach przemysłowym, lotniczym i finansowym.
Polska: bezpośrednia ekspozycja i kanały transmisji. Polska gospodarka wchodzi w ten kryzys z kilkoma istotnymi wzmocnieniami strukturalnymi w porównaniu z poprzednimi szokami energetycznymi. Dywersyfikacja dostaw ropy przez terminal w Gdańsku, rosnący udział LNG z USA i Norwegii w miksie gazowym oraz uruchomienie Baltic Pipe zmniejszyły bezpośrednią zależność od niestabilnych szlaków bliskowschodnich. Niemniej jednak Polska jest wciąż znaczącym importerem energii netto, a kanały pośrednie pozostają groźne.
Pierwszym kanałem jest inflacja importowana: wzrost cen ropy automatycznie przekłada się na ceny paliw transportowych, energii elektrycznej i nawozów. Polska rolniczo-eksportowa struktura gospodarki jest tu szczególnie narażona, droższe nawozy uderzają w marże producentów rolnych, a wyższe koszty transportu zmniejszają konkurencyjność polskiego eksportu. Drugi kanał to recesja u partnerów handlowych: Niemcy, odbierające blisko 30% polskiego eksportu, są szczególnie wrażliwe na ten szok. Trzeci kanał to kurs walutowy: złoty, jako waluta rynku wschodzącego w środkowoeuropejskim otoczeniu, będzie pod presją deprecjacyjną w warunkach globalnej ucieczki do bezpieczeństwa, co z kolei wzmacnia inflację importowaną.
Geopolityczna rekonfiguracja: długofalowe implikacje dla handlu i bezpieczeństwa. Poza kanałami krótkoterminowymi operacja Epic Fury uruchamia procesy o znacznie dłuższej trajektorii. Jeżeli reżim teherański upadnie, powstanie próżnia polityczna w jednym z kluczowych węzłów geopolitycznych świata, otoczona przez Irak, Afganistan, Pakistan, Turcję, kraje Kaukazu i Zatokę Perską. Istnieje ryzyko powstania wojskowej junty mogącej działać bardziej agresywnie niż obecny reżim w celu konsolidacji władzy, lub odwrotnie scenariusz chaosu i fragmentacji państwowości irańskiej, analogiczny do libijskiego po upadku Kadafiego. Irański potencjał wykorzystania swoich proxy — od Hezbollahu po Huti — choć znacząco osłabiony przez poprzednie konflikty, nie został wyeliminowany. Ryzyko ataków terrorystycznych na infrastrukturę energetyczną i finansową w Europie pozostaje realne i wzrosło wraz z eskalacją operacji.
Co dalej?
Każda nowa władza w Teheranie, nawet junta Korupu Strażników Rewolucji, stanie przed tym samym dylematem co Irak po 2003 r. czy Libia po 2011 r.: żeby płacić żołnierzom i kupować legitymizację społeczną, trzeba sprzedawać ropę. A żeby sprzedawać ropę, trzeba dogadać się z Zachodem i Arabią Saudyjską. Do tego dochodzi kwestia militarna, amerykańska piąta flota z siedzibą w Bahrajnie oraz europejskie fregaty obecne w regionie de facto ubezpieczają Cieśninę Ormuz przed zamknięciem. Iran nawet w szczytowym momencie siły nigdy nie zablokował Ormuz skutecznie: robił to groźbami, nie czynami, bo wiedział, że eskorta wojskowa natychmiast wznowiłaby ruch. Po operacji, z degradowanymi siłami morskimi i bez sprawnego dowodzenia, zdolność do realnego zamknięcia cieśniny spada do bliskiego zera.
Ropa prawdopodobnie zachowa się podobnie jak po inwazji na Irak w 2003 r. albo po zabiciu Sulejmaniego w 2020 r.: gwałtowny skok w pierwszych dniach (może +25–40 USD/bbl), potem stopniowe cofanie się w ciągu 4–8 tygodni w miarę jak rynki wyceniają brak faktycznego zakłócenia dostaw. OPEC+, Arabia Saudyjska i ZEA mają ogromny interes w szybkiej stabilizacji, bo wysokie ceny spowalniają globalny wzrost i niszczą popyt długoterminowy, natychmiast uruchomiłby rezerwy wydobywcze. To klasyczny mechanizm tłumiący szok.
Paradoksalnie ten scenariusz mógłby być długoterminowo pozytywny dla wzrostu. Irańska ropa, dziś sprzedawana z dyskontem przez Chiny i z obejściami sankcyjnymi, wróciłaby na rynek oficjalnie po zniesieniu sankcji wobec nowego rządu. To dodałoby rynkowi 2–3 mln baryłek dziennie w cenie bez dyskonta, co jest czynnikiem dezinflacyjnym. W połączeniu ze stabilizacją Zatoki Perskiej możliwe byłoby obniżenie premii geopolitycznej w cenach ropy o 5–10 USD/bbl trwale, to byłby prezent dla importerów energii.
Prawdopodobny dla Polski jest krótkoterminowy szok inflacyjny — realny i bolesny, może +1,5-2 pkt proc. do CPI w perspektywie kwartału, jeśli ceny ropy poszybują, co zostałby wchłonięte przez gospodarkę bez trwałych konsekwencji. NBP nie musiałby dokonywać interwencji, złoty odbiłby po początkowej deprecjacji, a eksport do Niemiec nie ucierpiałby strukturalnie.
Największe ryzyko to nie celowe zamknięcie Ormuz przez rząd w Iranie, ale chaos przejściowy: okres bez funkcjonującego centrum decyzyjnego, gdy lokalni dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji mogą działać samodzielnie, a irańska infrastruktura portowa i wydobywcza jest zdezorganizowana. Ten chaos może trwać 3–9 miesięcy i jest trudniejszy do wyceny przez rynki niż intencjonalna eskalacja, bo nie ma z kim negocjować.
Informacje i zastrzeżenia: Niniejszy materiał („Materiał”) ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy - Kodeks cywilny, ani rekomendacji do zawarcia transakcji kupna, sprzedaży lub innego rodzaju przeniesienia któregokolwiek instrumentu finansowego. Bank dołożył wszelkich racjonalnych i niezbędnych starań, aby informacje zamieszczone w Materiale były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. Informacje zawarte w Materiale nie mogą być traktowane jako propozycja nabycia którychkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego lub podatkowego ani jako forma świadczenia pomocy prawnej. Prognozy oraz dane zawarte w Materiale nie stanowią zapewnienia uzyskania określonych wyników jakichkolwiek transakcji finansowych ani przyszłych cen którychkolwiek instrumentów finansowych. Materiał nie stanowi badania inwestycyjnego ani publikacji handlowej w rozumieniu Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) 2017/565 z dnia 25 kwietnia 2016 r. uzupełniającego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/65/UE w odniesieniu do wymogów organizacyjnych i warunków prowadzenia działalności przez firmy inwestycyjne oraz pojęć zdefiniowanych na potrzeby tej dyrektywy. Bank i jego spółki (podmioty) zależne oraz pracownicy tych podmiotów mogą być zainteresowani zawarciem lub być stroną transakcji finansowych, w tym zawartych na instrumentach finansowych, których wynik jest uzależniony od czynników (danych i informacji) wymienionych w Materiałach.
Administratorem danych osobowych jest VeloBank S.A. z siedzibą w Warszawie (00-843) Rondo Ignacego Daszyńskiego 2 C (Bank). Dane kontaktowe Banku: VeloBank S.A., Rondo Ignacego Daszyńskiego 2 C, 00-843 Warszawa, telefon: 664 919 797, formularz: https://www.velobank.pl/kontakt/formularz-kontaktowy. Dane kontaktowe Inspektora Ochrony Danych: iod@velobank.pl. Bank przetwarza dane osobowe w odpowiedzi na zainteresowanie otrzymywaniem raportów analitycznych (art. 6 ust. 1 lit. a RODO - Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE). Masz prawo do żądania od Banku dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, jak również prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia danych. Masz prawo do wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. W razie jakichkolwiek pytań lub sugestii skontaktuj się z nami.